Publikacje pedagogiczne

„Baw się i bądź bezpieczny!”

Chłodne powietrze i ujemna temperatura dozowane z umiarem wzmacniają odporność dziecka i hartują jego organizm. Dobrze zorganizowany spacer to idealny sposób na poprawę krążenia, lepszy apetyt i spokojny sen. Nawet jeśli temperatura spadnie do minus kilku stopni, lecz nie jest zbyt mokro czy zbyt wietrznie powinniśmy wychodzić na spacery z dziećmi.

Pielęgnacja skóry dziecka zimą
Chłodne powietrze i ujemna temperatura dozowane z umiarem wzmacniają odporność dziecka i hartują jego organizm. Dobrze zorganizowany spacer to świetny sposób na poprawę krążenia, lepszy apetyt oraz spokojny sen. Nawet jeśli temperatura spadnie do minus kilku stopni, lecz nie jest zbyt mokro czy zbyt wietrznie powinniśmy wychodzić na spacery z dziećmi.  Do spacerów zimowych trzeba się przygotować. Zimą skóra dziecka narażona jest na wiele niebezpieczeństw. Przenikliwy wiatr, zmiany temperatury i wilgotności, to prawdziwe wyzwania dla skóry, zwłaszcza tak wrażliwej, jak skóra dziecka. Warto wiec zapewnić jej właściwą pielęgnację. Nie powinniśmy zapominać o posmarowaniu twarzy i ust malucha, tłustym kremem ochronnym. Pamiętajmy, że kremy nawilżające o tej porze roku mogą wyrządzić więcej złego niż dobrego. Zawarta w nich woda może zamarzać i w konsekwencji prowadzić do pękania skóry. Stosujmy więc tylko tłuste kremy, przeznaczone do zimowej pielęgnacji skóry dziecka.

Jak ubierać dziecko w okresie zimowym?
Ubranie dziecka powinno być dobrane stosownie do panującej temperatury i wieku dziecka. Żeby właściwie ubrać swoje dziecko, obserwuj je. Jeśli lubi biegać i szaleć – będzie potrzebować nieco cieńszej odzieży, a jeśli maluch woli spokojne spacery, będzie potrzebował cieplejszego ubranka. Tutaj świetnie sprawdza się ubieranie „na cebulkę” – szalejącemu na śniegu maluchowi należy zdjąć jedną warstwę (nigdy wierzchnią), żeby się nie zgrzał i nie spocił.  Należy starannie dobrać obuwie, które dobrze zabezpieczy stopy. Rękawiczki powinny być z jednym palcem. Czapka musi szczelnie zakrywać uszy i czoło malucha.  Podczas spaceru, co jakiś czas należy sprawdzać, czy dziecku nie jest zimno. Najlepiej zrobić to dotykając skóry na karku— powinna być ciepła i sucha. Oznaki potu sugerują, że dziecko jest za ciepło ubrane, co w rezultacie może doprowadzić do przegrzania i przeziębienia.

Zimowa dieta dziecka:
Okres zimowy sprzyja obniżonej odporności.  Zarówno dzieci, jak i dorośli są bardziej narażeni na rozwój chorób grypopodobnych. Dlatego warto wiedzieć, co zrobić, by wspomagać odporność własną i dziecka.  Zbilansowana dieta, pozwalająca na dostarczenie organizmowi odpowiednich składników odżywczych, witamin i minerałów, ma kluczowe znaczenie dla zdrowia  i odporności dzieci, ponieważ dobrze odżywiony organizm ma siłę walczyć  z chorobami, a odpowiednia ilość witamin i minerałów stanowi jego naturalną tarczę ochronną. Zwracajmy uwagę na to, by kupowane przez nas produkty były jak najbardziej świeże, jak najmniej przetworzone i pochodziły z pewnego źródła.  Warzywa dostarczają do organizmu witaminy i składniki mineralne, dla utrzymania wysokiej odporności. Pamiętajmy, że warzywa zawsze podajemy  z niewielkim dodatkiem tłuszczu ze względu na obecność witamin tłuszczowych A, E, D, K.  W codziennym jadłospisie koniecznie powinniśmy uwzględnić owoce: jabłka, mandarynki, banany dostarczają witamin i wpływają na podwyższenie poziomu odporności.  Ważne jest uwzględnienie w jadłospisie pełnowartościowego białka.  Białko pełnowartościowe, to białko zwierzęce. Pamiętajmy o wykorzystaniu zarówno mięsa białego, czerwonego, jak i ryb, w tworzeniu codziennego menu.

Drodzy rodzice:
Zwichnięta ręka? Złamana noga? Zimą, gdy chodniki są oblodzone, o wypadek na śliskiej powierzchni nietrudno – nawet mając świetne
buty łatwo stracić równowagę na pokrytym cienką warstwą lodu chodniku. Wszystkiego nikt nie przewidzi, to oczywiste. Pamiętajmy jednak, iż dzieci mają fantazję i wyobraźnię, za to często nie analizują zachowań w sposób przyczynowo-skutkowy. Chwila beztroskiej zabawy może zakończyć się tragicznie. Do wypadków dochodzi bardzo często podczas rzucania się śnieżkami, jazdy na nartach i łyżwach oraz zjeżdżaniu na sankach. Przypominajmy więc wciąż naszym pociechom o podstawowych zasadach bezpieczeństwa

Aby zabawy zimowe dla dzieci były bezpieczne:

– Małe dzieci bezwzględnie powinny być zawsze pod opieką osoby dorosłej!

– Traktuj kaski i ochraniacze na równi z pasami w samochodzie!

– Jeśli macie przed sobą pierwszą wyprawę w sezonie na górkę i sanki, wybierz się razem z dzieckiem, pokaż mu oraz wszystkim obecnym maluchom, że zjeżdżamy środkiem górki, a po bokach wchodzimy do góry.

– Na sankach dziecko zawsze zjeżdża nogami do przodu i najlepiej na gładkiej górce, bez muld i drzew! W miejscu dobrze widocznym i wolnym od jakichkolwiek wystających ze śniegu przedmiotów! Ucz dziecko od przedszkolaka sterowania sankami za pomocą nóg.

-Nie pozwalaj dziecku zjeżdżać z górki na ulicę! Koniecznie wytłumacz, jakim niebezpieczeństwem grozi zabawa na ulicy i w jej pobliżu!

– Nie wolno ciągnąć dzieci na sankach za jakimkolwiek pojazdem mechanicznym, na zakrętach powoduje to wyrzucenie sanek na przeciwległy pas ruchu i zwykle śmiertelną dla dzieci kolizję z samochodem nadjeżdżającym znad przeciwka

-Nie tylko zakazuj dziecku wchodzenia na jakikolwiek zamarznięty zbiornik wodny, ale także naucz je właściwego zachowania się w przypadku, gdyby jednak lód pod nim się załamał lub było świadkiem takiego wypadku – to bardzo ważne!

– Śnieżkami nigdy nie celujemy w jadące samochody! O wypadek nie trudno!    – Nauczmy też dziecko, że nie należy celować w twarz drugiej osoby!

-Uważajmy na źle zabezpieczone konstrukcje ze śniegu!  Dach igloo, w momencie odwilży, grozi zawaleniem i przysypaniem !

– Uwaga na sople zwisające z dachów!

– Jeżeli dziecko powie nam, że np. nie czuje palców od nóg lub rąk, powinno już pozostać w domu, bo mogą to być objawy przemrożenia!

– Pamiętaj też zanim postawisz dziecko na nartach czy pójdziecie na sanki, że ruch na zimnym powietrzu wymaga rozgrzania i rozciągnięcia mięśni. Zapobiegniesz kontuzjom, a dziecko będzie miało wpojone dobre wzorce.

– Jeżeli dziecko po powrocie z zimowych zabaw ma jakiekolwiek niepokojące objawy, zawsze skonsultuj to z lekarzem.

Opracowała: Natalia Chojnacka

Inne w domu, inne w przedszkolu

Bywa, że w czasie rozmów indywidualnych nauczycielki z rodzicami wychodzi na jaw, że dziecko zupełnie inaczej zachowuje się w domu, a inaczej w grupie przedszkolnej. Rodzice i nauczycielka mogą odnieść wtedy wrażenie, że rozmawiają o dwóch zupełnie innych osobach; okazuje się bowiem, że dziecko ciche i spokojne w domu – w przedszkolu za żadne skarby nie chce podporządkować się grupowym zasadom. Bez przerwy protestuje albo zaczepia inne dzieci. Można sobie wyobrazić zdziwienie mamy, gdy słyszy od nauczycielki, że to właśnie jej grzeczne w domu dziecko – „rozkłada pracę w grupie”. Bywa też odwrotnie; mama nie może się nadziwić, że jej dziecko słucha pani, grzecznie się bawi, chętnie pomaga pani i innym dzieciom, sprząta po sobie zabawki! W domu natomiast „ nie ma na niego sposobu”, zazwyczaj ma odmienne zdanie niż rodzice, rzadko ma ochotę na wykonywanie prac porządkowych ze swoimi zabawkami. Zarówno rodzice jak i nauczycielka często interpretują taką różnicę w zachowaniu dziecka jako wynik nieodpowiedniego postępowania tej drugiej strony. Rodzice zapewne z oburzeniem podejrzewają wymuszanie posłuchu za pomocą lęku, a wychowawczyni podejrzewa rodziców o nadmierne rozpieszczanie i wyręczanie dziecka w domu.
Teoretycy wychowania wzywają tu do ujednolicenia wymagań wobec dziecka adekwatnie do jego wieku, przez wszystkich, którzy się nim zajmują. W wielu kwestiach zasadę tę trudno podważyć. Z pewnością widok babci, która mimo bólu w krzyżu schyla się do stóp wnusia, choć on już od kilku lat radzi sobie z wiązaniem butów (gdy musi), nie jest widokiem budującym. Ale cóż – już takie wyjątkowe i kochane są te nasze babcie, którym ciągle się wydaje, że wnusio jest nadal rocznym maleństwem. Nasz zdrowy rozsądek potrafi jednak wyjaśnić tę sytuację. Przecież mama, czy babcia pełnią inną rolę w życiu dziecka niż pani z przedszkola. Także i sytuacja w domu jest inna niż w przedszkolu. Tylko pozornie słuszne wydaje się, by oczekiwać od dziecka tego samego w obu sytuacjach. Nawet człowiek dorosły wymaga od siebie sprostania pewnym regułom w pracy, a zwalnia się z nich w domu. Każdemu z nas potrzeba sytuacji, w której możemy się sprawdzić, ale pod warunkiem, że w innych warunkach będziemy mogli mniej się starać i trochę rozluźnić, a nawet popełnić jakiś błąd. Nawet dwulatek potrafi się nauczyć, że co innego wolno przy mamie, co innego przy babci. Podporządkowanie się poleceniom wychowawczyni, normom grupy czy powstrzymywanie się od kapryszenia wymaga od dziecka już pewnej dojrzałości.
Niektóre z hałaśliwych, przekornych przedszkolaków to dzieci, które walczą w ten sposób o swoją indywidualność. Pragną one za wszelką cenę, odróżnić się od pozostałych dzieci. Czują się zaniepokojone tym, że wszystkie zabawki w sali są wspólne. Jest to dla nich ogromny chaos, jeśli świata nie da się uporządkować na rzeczy „moje” i „nie moje”. Ich dramat polega na tym, że wolą być nie lubiane i karane niż traktowane jak wszystkie inne dzieci w grupie. Przeżywają bowiem wtedy niepokój, że są niezauważane, nieważne, niemal nie istnieją. Wydaje im się, że w grupie zatraca się ich indywidualność, odrębność. Takiemu dziecku można pomóc, pozwalając możliwie najczęściej decydować po swojemu. Na przykład pozwólmy mu samodzielnie wybrać ubranko do przedszkola, sok na półce w sklepie, książkę, której chciałoby posłuchać na dobranoc. Dużą rolę może tu odegrać włącznie dzieci do „prac kulinarnych” lub plastycznych. Jest to okazja, aby dziecko wykazało swój temperament, pomysłowość. Nabiera też pewności, że nie wszystko zależy od dorosłych. Po jakimś czasie dziecko poczuje się pewniej i zacznie szukać naturalnej przyjemności w przynależeniu do grupy innych dzieci. Chłopiec będzie chciał z innymi kolegami budować z klocków, a dziewczynka wspólnie z innymi będzie bawiła się w dom. Bywa też odwrotnie, że dziecko w domu wobec rodzeństwa agresywnie walczy o swoją indywidualność, natomiast w przedszkolu jest spokojne, wyciszone, opanowane – wręcz grzeczne.
Część dzieci, zupełnie jak dorośli w pracy, znajduje w przedszkolu jakąś odskocznię od domowych napięć. Dziecko przecież przeżywa dużo bardziej, np. napięcie między rodzicami lub chorobę kogoś najbliższego. To tylko nam dorosłym wydaje się, że dziecko jest małe i „ono tego nie rozumie”, tymczasem dziecko jest doskonałym obserwatorem i rozumie więcej niż myślimy. A że czasem dziecko nie umie wytłumaczyć co dookoła jest „nie tak”, jego lęk wzrasta, odczuwa ono jakieś zagrożenie. Jest więc dużo powodów, dla których zachowanie dziecka w domu może być zgoła różne niż w przedszkolu. Jeżeli różnica w zachowaniu jest rażąca może być to sygnał czegoś niepokojącego. Dziecko wysyła nam informację, że w którymś z tych miejsc jest mu zbyt trudno. Takim trudnym miejscem może też być dom. Pamiętajmy jednak o tym, aby dać dziecku możliwość odreagowania, odpoczynku. W domu niech odpocznie od przedszkola i odwrotnie. Oczywiście jeśli dziecko takiego odreagowania wymaga. Jeśli nie popadamy w skrajność, mając w domu nieco inne wymagania niż w przedszkolu, uczymy dziecko elastyczności i adekwatnego odróżniania wymogów sytuacji.

 

 Opracowała:  Justyna Lewandowska„Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła.”
Wisława Szymborska

Dlaczego warto czytać dziecku?

Wiek przedszkolny to wyjątkowy okres w rozwoju człowieka. Jest to czas, w którym  kształtują się jego nawyki, w tym także czytelnicze.  Często nie doceniamy korzyści, jakie dają dziecku wspólne wyprawy w tajemniczy bajkowy świat. A jest ich naprawdę wiele.   Lektura, od niemowlęctwa stanowi dobrą stymulację dla rozwoju umysłu dziecka, pomaga zrozumieć świat i rządzące nim reguły, wzbogaca słownictwo i w sposób szczególny rozwija wyobraźnię. Treść bajek uczy dzieci odróżniania dobra od zła oraz skłania do zastanowienia się nad konsekwencjami własnych czynów. Czytanie pozwala poznać zasady prawidłowej konstrukcji zdań, przyspiesza proces rozpoznawania liter a także sprawia, że dziecko lepiej będzie radziło sobie w szkole.  Wspólne czytanie, jest także wspaniałą formą mądrego kontaktu z dzieckiem i doskonałą metodą wychowawczą, gdyż kształtuje więź między rodzicem a dzieckiem, ta zaś jest jedną z najważniejszych potrzeb rozwojowych malucha.
Należy pamiętać, że w dzisiejszych czasach, gdy wokół przeważają agresywne wzorce masowej kultury czytanie dzieciom książek, jest szczególnie istotne.  Media elektroniczne stanowią atrakcyjną i niewymagającą wysiłku intelektualnego rozrywkę, która jest coraz groźniejszą alternatywą dla czytania książek. W filmie, bajce czy grze komputerowej dziecko ma wszystko podane na tacy – nie musi wysilać się umysłowo, by zrozumieć przekaz. Są przesycone treścią, więc dziecko nie angażuje się w zrozumienie przekazu. Dzieła audiowizualne nie są w stanie tak aktywnie wpływać na rozwój psychofizyczny małego człowieka, jak potrafi to zrobić odpowiednio dobrana literatura.  Dlatego czytanie najlepiej zacząć jak najwcześniej, aby skojarzyć w umyśle dziecka, czytanie książek z przyjemnością i wspaniała przygodą.

 Jak wybrać dobrą lekturę dla dziecka?
Czytajmy dziecku codziennie minimum 20 minut. Wybierajmy książki:

  • skierowane do dziecka, zrozumiałe i przede wszystkim ciekawe dla niego
  • dostosowane do wieku i wrażliwości dziecka, nie wzbudzające niepokoju i lęków
  • sensowne – o czymś istotnym dla dziecka lub uczące czegoś ważnego
  • napisane poprawnym i pięknym językiem
  • kształtujące postawę optymizmu oraz wiary w siebie
  • rozwijające poczucie humoru, również abstrakcyjnego
  • rozwijające wrażliwość estetyczną
  • niosące przesłanie szacunku wobec ludzi, innych istot, zwierząt, uznanych norm społecznych

Pamiętaj, że codzienne czytanie dziecku:

  • zapewnia emocjonalny rozwój
  • rozwija słownictwo, pamięć i wyobraźnię
  • uczy myślenia, ćwiczy koncentrację
  • wzmacnia poczucie własnej wartości dziecka
  • uczy wartości moralnych
  • kształtuje nawyk czytania oraz zdobywania wiedzy
  • pomaga odnieść sukces w szkole
  • zapobiega uzależnieniu od telewizji, komputerów

 „Wybrane” propozycje książek, rekomendowanych do głośnego czytania dzieciom przez Fundację „ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom”:

Wiek 0-4 lata:
Marta Bogdanowicz (opracowanie) – Rymowanki – przytulanki
Paulette Bourgeois, Brenda Clark – seria o Franklinie
Jan Brzechwa – Wiersze i bajki
Gilbert Delahaye – seria o Martynce
Dimiter Inkiow – Ja i moja siostra Klara
Czesław Janczarski – Miś Uszatek
Janosch – Ach, jak cudowna jest Panama; Ja ciebie wyleczę, powiedział Miś
Astrid Lindgren – Lotta z ulicy Awanturników
Sam McBratney – Nawet nie wiesz, jak bardzo Cię kocham
Nele Most, Annet Rudolph – Wszystko moje; Co wolno, a czego nie wolno
Beata Ostrowicka – Lulaki, pan Czekoladka i przedszkole; Ale ja tak chcę
Joanna Papuzińska – śpiące wierszyki
Julian Tuwim – Wiersze dla dzieci
Wojciech Widłak – seria o panu Kuleczce
Wiek 4-6 lat:
Florence and Richard Atwater – Pan Popper i jego pingwiny
Hans Christian Andersen – Baśnie
Wanda Chotomska – Wiersze, Pięciopsiaczki
Carlo Collodi – Pinokio
Waclaw Čtvrtek – O gajowym Chrobotku; Bajki z mchu i paproci
Astrid Lindgren – seria o Pipi Pończoszance, Emil ze Smolandii
Hugh Lofting – seria o Doktorze Dolittle
Kornel Makuszyński – Przygody Koziołka Matołka
Małgorzata Musierowicz – Znajomi z zerówki
Alan A. Milne – Kubuś Puchatek, Chatka Puchatka
Renata Piątkowska – Opowiadania z piaskownicy; Nie ma nudnych dni
Małgorzata Strzałkowska – Leśne głupki; Wierszyki łamiące języki
Danuta Wawiłow – Wiersze
Wiek 6-8 lat:
Heather Amery – Mity greckie dla najmłodszych
Marcin Brykczyński – Ni pies, ni wydra
Jan Brzechwa – Pchła Szachrajka; Szelmostwa Lisa Witalisa
Kamil Giżycki – Wielkie czyny szympansa Bajbuna Mądrego
Frances Hodgson Burnett – Mała księżniczka
Tove Jansson – seria o Muminkach
Ludwik Jerzy Kern – Wiersze
Astrid Lingren – Dzieci z Bullerbyn; Mio, mój Mio
Gerald D. O’Nan – Mrówka Andy
Anna Onichimowska – Najwyższa góra świata
Anna Sójka – Czytam od A do Z
Małgorzata Strzałkowska – Rady nie od parady, Wiersze, że aż strach
Jan Whybrow – Księga straszliwej niegrzeczności
Piotr Wojciechowski – Z kufra pana Pompuła

Opracowała: Natalia Chojnacka

Nasze dziecko idzie do przedszkola! Adaptacja- jak ja przetrwać?

„Jeżeli  twierdzisz,  że mi ufasz  –  ufaj  mi  całym sobą.  Ufaj  mi –  naprawdę.

Potrzebuję Twojej wiary we mnie. Ona unosi moje skrzydła.

Ty, moja mądra, dorosła Mamo we mnie wierzysz;

Ty, dorosły, potężny Tato –  ufasz, że dam radę,

więc ja – Wasz malutki syn, Wasza mała córeczka – PORADZĘ SOBIE.

Otoczony Twoimi ciepłymi zapewnieniami odnajdę w sobie siłę do tego, by sobie poradzić. Otulony Twoim wsparciem, Twoją

pewnością i wiarą we mnie – będę latał…”

Katarzyna Wnęk – Joniec  ‘Nie przydeptuj małych skrzydeł’

 

Jak przetrwać adaptację?

Adaptacja  oznacza przystosowanie do nowych warunków, poradzenie sobie, zgodę na zmianę. Adaptacja dotyczy przede wszystkim rodziców, ponieważ małe dziecko naśladuje i uczy się od nich. To istotny element wychowania. I nawet, gdy jeszcze nie umie mówić, mało rozumie – obserwuje rodziców i powtarza ich zachowania, gesty, miny, odczytuje mowę ich ciała – i naśladuje ją.

Wasz syn, córeczka dobrze was znają i trafnie rozpoznają nastroje. Dlatego, jeśli płaczesz, ono będzie także płakać. Jeśli w tobie jest napięcie, twoje dziecko nie  będzie spokojne. Zanim więc pomyślisz o adaptacji dziecka – pomyśl o swojej adaptacji i o swoich emocjach. To jest przede wszystkim twój problem – i twoje zadanie.

Początek jest zawsze trudny.

Nie ma się co oszukiwać. Większość dzieci mniej lub bardziej emocjonalnie przeżyje rozstanie z rodzicami i adaptację w nowym miejscu. Także dla rodziców, którzy jak dotąd byli jedynymi i najważniejszymi opiekunami dla swojego dziecka, stresem jest to, iż muszą swoje ukochane maleństwo pozostawić w nieznanym miejscu. Dla nich to także nowe, często emocjonalne przeżycie. Zaakceptujmy uczucia, które się pojawiają. Smutek, tęsknota, niepokój, czy lęk w początkowej fazie adaptacji do przedszkola są całkowicie naturalne i nie musimy się ich wypierać.

Jak długo trwa adaptacja do przedszkola?

U większości dzieci okres ten trwa od kilku tygodni do kilku miesięcy. O jego rzeczywistej długości decyduje wiele czynników, takich jak dojrzałość emocjonalna konkretnego dziecka, sposób, w jaki do tej pory funkcjonowało, jak również postawa rodziców w tym początkowym okresie. Wcześniejsze wizyty w przedszkolu, zapoznanie się z salą, Panią wychowawczynią i zabawkami na pewno są pomocne, jednak jak pokazuje doświadczenie, nawet dzieci, które uczestniczyły w tzw. „dniach adaptacyjnych” nie zawsze bezboleśnie przechodzą rozłąkę z rodzicami w dalszej perspektywie. Czasem zdarza się płacz po dwóch, nawet trzech tygodniach pobytu w przedszkolu.

Warunkiem pozytywnej adaptacji przedszkolnej przede wszystkim jest ugruntowanie się w dziecku przekonania, że rodzic nie odchodzi na zawsze, że wróci po niego, pomimo, iż akurat w tym momencie fizycznie nie jest przy nim obecny. Prędzej czy później, w wyniku codziennych doświadczeń, dziecko zauważy tę zależność, więc po prostu trzeba uzbroić się w cierpliwość. Jak każde trudne doświadczenie, przez które się przejdzie, także i to, zdobyte w trakcie adaptacji do przedszkola, ma dużą wartość – uodparnia emocjonalnie, wzmacnia w dziecku poczucie wiary w siebie i otwiera mu drogę do dalszego rozwoju.

Pierwsze dni w przedszkolu – o czym warto wiedzieć?

  • Rodzice muszą być pewni swojej decyzji o posłaniu dziecka do przedszkola. W obecności dziecka nie powinni poddawać w wątpliwość tego, czy dobrze czy źle robią. Dziecko momentalnie wyczuje nasze wahanie, co z pewnością nie pomoże mu w adaptacji.
  • Mów pozytywnie o przedszkolu, ale nie idealizuj go zanadto. Przedstaw je jako przyjemne miejsce, w którym będzie spotykał się z rówieśnikami i uczył mnóstwa nowych rzeczy.
  • Opowiedz dziecku o tym jak sam chodziłeś do przedszkola w dzieciństwie. Co wspominasz najmilej?
  • Jeśli to możliwe, rozsądnym pomysłem jest odprowadzanie dziecka w tych pierwszych dniach przez tatę z uwagi na mniejszą dozę emocjonalności, która często towarzyszy relacji z matką.
  • Pozwól dziecku zabrać do przedszkola ukochanego misia lub inną zabawkę. Dzięki temu nie będzie się czuło osamotnione.
  • Nie przedłużaj pożegnań i nie roztkliwiaj się przy dziecku.
  • Nie zabieraj dziecka do domu, kiedy płacze przy rozstaniu. Jeśli zrobisz to chociaż raz, będzie wiedziało, że łzami można wszystko wymusić.
  • Początkowo odbieraj dziecko wcześniej i stopniowo wydłużaj jego pobyt.
  • Zapewniaj dziecko, że wrócisz po niego, podając porę przybycia, np. po obiedzie. Niezwykle istotne jest spełnianie tych umów od samego początku. To budzi zaufanie i dziecku łatwiej rozstać się z rodzicem, który każdorazowo przychodzi po niego w ustalonym czasie.
  • Jeśli to możliwe przez początkowy okres nie przychodź po dziecko jako ostatni.
  • Zadbaj o wygodne ubranie dziecka. Pozostaw w szafce w szatni dodatkowe ubrania na zmianę.
  • Nie zmuszaj dziecka  do  tego by  zawsze  od razu opowiadało o tym, co wydarzyło się w przedszkolu. Z czasem maluch sam zacznie opowiadać o swoich przeżyciach.
  • Warto nawiązać kontakt z wychowawcą grupy. Nauczyciel chętnie poinformuje rodzica o tym, jak dziecko zjadało posiłek, jak się zachowywało, jak radzi sobie podczas zabaw z rówieśnikami.
  • W żadnym wypadku nie straszmy dziecka przedszkolem, stosując ostrzeżenia typu: „Jak nie będziesz mnie słuchał, to w przedszkolu Cię nauczą” itp.

Pamiętaj! Każda zmiana daje szansę na rozwój

Posyłając dziecko do przedszkola nie traktujmy tego w kategoriach smutnej konieczności. Zauważmy pozytywne aspekty dokonującej się właśnie zmiany w życiu naszego dziecka. Zdobyte w przedszkolu doświadczenia są jedyne w swoim rodzaju. Grupa przedszkolna daje możliwość poznania podstawowych zasad życia w społeczności. Zasady obowiązujące w kontaktach z ludźmi musi poznać każdy i przedszkole bardzo się w tym przydaje. Dziecko nauczy się nie tylko współpracy z rówieśnikami, nabierze odwagi i wiary we własne możliwości, ale zyska o wiele więcej. Przedszkole stanowi doskonałe przygotowanie do szkolnych obowiązków. Dziecko uczy się koncentracji, wypełniania poleceń, rozwija samodzielność.

Zatem potraktujmy czas adaptacji jako coś naturalnego, co pomimo trudnych początków za jakiś czas zaprocentuje.

Opracowanie: Anna Witkowska